Adam Wsiołkowski. Felek i ja.
Adama Wsiołkowskiego uważa się za chłodnego racjonalistę, nieodrodnego potomka myśli Apollińskiej wraz z jej zasadą wszechogarniającego metrum, modułu i kanonu na jakiej opiera sie gmach sztuki doskonałej. To prawda, lecz połowiczna tylko, a półprawda starczy za całe kłamstwo.
Istotnie, Wsiołkowski jest perfekcjonjstą we wszystkim co czyni, od precyzji myślenia zaczynając a na wykonaniu obrazu kończąc; lecz precyzja nie wyklucza emocji czyli po prostu uczucia wraz z jego romantycznymi a nawet sentymentalnymi odcieniami, choć nadaje im kształt nienaganny; bo czyż praecisio nie znaczy dosłownie – przycinanie, obcinanie, sprowadzenie zatem meritum zjawiska do jego formy elementarnej i najbardziej przekonywującej, gdyż oczyszczonej z wszelkich zaciemniających lub nawet zniekształcających obraz wtrętów i ozdobników?
(…) Osiem obrazów cyklu „Felek II” jak należy go z całym szacunkiem nazwać, ma szczególną, więc godną jego bohatera genezę i takież przeznaczenie: otóż jeden z nich zawiśnie w galerii dziekanów Wydziału Malarstwa a prześwietnej krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. By dać świadectwo prawdzie pośród wizerunków innych koryfeuszy naszej sztuki, bez których jej historia byłaby uboższa i zupełnie odmienna zarazem.
Wszystkie „Felki II” są oparte na identycznej kompozycji, rozpiętej na siatce prostokreślnych układów z kwadratem w jej punkcie centralnym, w czym bez większej trudności można, a nawet musi się dostrzec wykres struktury naszego uniwersum: jasnej, prostej, konsekwentnej i nieodparcie logicznej, gdyż wspartej o niewzruszony ład kosmosu i jego piękno tym samym, boć przecie słowo kosmos znaczy zarówno uporządkowany jak ozdobny.
W jej górnej płaszczyźnie stoi Felek w kształcie, w którym artyście udało się połączyć wszystkie cechy ogólne jego rodu z indywidualnymi, czyli syntezę jamnikowości z poczuciem i świadomością słusznie piastowanej władzy. Być może absolutnej nawet, gdyż spogląda z góry na pozbawioną rysów, anonimową więc głowę mężczyzny w liberyjnej czapce, w której wyraża się symboliczna gotowość do usług, ściślej – pójścia na spacerek.
(…) Cykl „Felek i ja” jest kwintesencją i ukoronowaniem sztuki Adama Wsiołkowskiego – metafizyczny blask ten sam, lecz klimaty inne, zaś kompozycja jakby wytrawiona w ogniu, choć daleka od matematycznej oschłości zarazem; tym dalsza, że artysta stosuje zróżnicowane faktury matowego akrylu zestawionego z lśniącą farbą olejną, którą skądinąd są malowane oczy Felka a ściślej – odciśnięte zamaczanym w farbie palcem autora, podczas gdy oczy drugiego w kolejności bohatera cyklu pozostają w cieniu…
Jerzy Madeyski 2004
Urodzony 1949 r. w Krakowie. Studia na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem prof. W. Taranczewskiego – dyplom z wyróżnieniem i medalem rektora w 1973 r. W tymże roku rozpoczyna pracę pedagogiczną w ASP jako asystent, następnie prowadzi samodzielnie pracownię rysunku. Od roku 1993 prowadzi pracownię malarstwa. W latach 1996-2002 pełnił funkcję dziekana macierzystego Wydziału. Od 2003 r. jest także profesorem Uniwersytetu Rzeszowskiego. Uczestniczył w ok. 140 wystawach w kraju i za granicą. Uzyskał ponad 20 nagród w konkursach malarstwa, rysunku i plakatu a w 1991 r. nagrodę Ministra Kultury i Sztuki RP za wybitne osiągnięcia artystyczne i dydaktyczne. Na przełomie lat 1981/82 przebywał w USA na półrocznym stypendium Fundacji Kościuszkowskiej, uzyskując tam również stypendium Fundacji Ford & Rockefeller.
Jest ukochanym panem jamnika szorstkowłosego Felka II (urodzonego w 1993 r. we Włosani koło Krakowa).
Prace Adama Wsiołkowskiego posiadają w swoich zbiorach m.in.: Muzeum Narodowe w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Kielcach; Muzeum Okręgowe w Tarnowie oraz muzea w Chełmie, Bydgoszczy, Jaworznie, Łomży, Muzeum Plakatu w Wilanowie, Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy, muzeum Mondriaanhuis w Amersfoort w Holandii, the New York Public Library, Kościuszko Foundation-Nowy Jork. Wiele jego prac znajduje się również w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą.