W koszyku: 0 produktów
Suma: 0,00 PLN
Menu

Wyszukiwarka:
Strona główna » Wystawy » Wystawy archiwalne » 2004 » Kacper Bożek, Tomasz Daniec. Grafika
Kacper Bożek, Tomasz Daniec. Grafika

Z rozrzewnieniem wspominam odległe już czasy, gdy niektórzy z moich ówczesnych profesorów akademijnych godzili się pisywać dla mnie wstępy do pierwszych moich wystaw.
Jakoś nie przychodziło mi wtedy do głowy oczywiste zdawało by się spostrzeżenie, że przecież to autor prac, nawet całkiem młody - jest tą osobą, która ex definitowienajwięcejowłasnejtwórczościi siłą rzeczy jego komentarz werbalny będzie najpełniejszy, zaś możliwość nieporozumienia zminimalizowana.
Wywód to naturalnie logiczny, jednak tak prosta logika nie zawsze funkcjonuje w przestrzeni sztuki i działań związanych z jej publiczną prezentacją. Potrzebny jest fakt akceptacji płynący niejako z zewnątrz, akceptacji niepodejrzanej, którego to warunku własny tekst spełniać nie może.
Tu leży istotna trudność.
Jak głosić, że wystawiający dziś swe akwaforty Panowie, obydwaj o dość poważnym już dorobku artystycznym są twórcami oryginalnymi, autentycznymi, interesującymi, świetnie się zapowiadającymi, wybitnymi wreszcie ?
Łączy ich wiele.
Dowodem na artystyczną przyjaźń jest choćby to, że zdecydowali się na wspólny pokaz, gdzie nieuchronnie jeden jest tłem dla drugiego i odwrotnie. To dowód pogodnej skromności płynącej z obopólnego poczucia własnej integralności.
Łączy ich (i dzieli) trud poszukiwania silnej formy dla nurtującej każdego z nich treści.
Treści są różne: Kacper, jak na Bożka przystało penetruje parareligijną przestrzeń wyobrażeniową, którą wypełnia „punkowomiedziorytniczym” zgiełkiem bitewnym, cyzelowanym, równocześnie nieporządnym - jak to w bitwie bywa.
Kiedyś lubiło się mówić o tzw. „Rasowej grafice”-czyliodziele,któretylkowklasycznychtechnikach graficznychwykonanebyćmoże.
Takie chyba jest dzieło Kacpra, gdzieś między XVI a XXI wiekiem umiejscowione.
Jest w jego grafikachsilnieobecny,choćironicznieujętynastrójśredniowiecznejliteraturytzw.łotrzykowskiej, śmieszącej, groźnej, romansowej.
Tomasz, jak to Tomasz - niewierny przyrodzonej powadze komponowania metaforycznego obrazu, kiedy indziej niewierny własnej niewierności i zaskakująco poważny.
Metodyczny.
Akwafortą - przekazuje informację. Akwatintą - buduje nastrój - nostalgiczno, ironiczny.
Powstrzymując się od formułowania oceniających sądów, chciałbym jednak powiedzieć, że obydwaj artyści całkowicie panują nad wybranymi przez siebie przestrzeniami języka sztuki.
Miło mi, że mam okazję rekomendować wystawę Dwóch Panów.

 

Stanisław Wejman Kraków 28 IV 2004

 

| Kacper Bożek | Tomasz Daniec | Katalog w formacie PDF |

Wystawcy
Galeria Nautilus. Galeria i Dom Aukcyjny