Wystawa prezentuje cykl bricolages zbudowanych z fragmentów setek fotografii tworzących razem swoistą tkankę zdarzeń. Dopełniają je aforyzmy autora zawierające słowo "wszystko" oraz drobne przyklejone przedmioty wyjęte z jego "szuflad pamięci". Każda praca inspirowana jest historyczną jakąś wizją całości (na przykład cykliczności, linearności czasu, ale także i współczesnej fragmentaryczności). Sławomir Marzec od kilku lat w różnej formie zajmuje się tematem "Wszystko", były już instalacje, obrazy, obecnie kończy pracę nad filmem o tym tytule. Według niego: wszystko to słowo najbardziej idiomatyczne i paradoksalne; to wszystko i nic razem wzięte, to przeszłość i przyszłość zawarte w jakimś nieobecnym teraz. Czy wszystko to anomalia pojęciowa, czy właśnie podstawowe wezwanie; wszystko to bardziej groza kenosis, czy nadzieja apokastasis?